Firma HyperSquare Polska wypuściła na rynek najnowszą wersję symulatora egzaminu PMP©. HyperSymulator jest to baza kilkuset pytań przygotowujących użytkownika do skutecznego zdania egzaminu. Umożliwia on naukę poprzez testowy przegląd pytań wraz z odpowiedziami oraz dokładnymi wyjaśnieniami. Umożliwia symulację rzeczywistego egzaminu. System wybiera losowo 200 pytań a następnie sprawdza użytkownika uwzględniająć rzeczywisty czas. Więcej informacji o symulatorze na stronie http://www.pmworld.eu/index.php/pl/symulator
Miesięczne archiwum: Marzec 2010
Konferencji Project Management Days
W dniach 26-28 kwietnia 2010 r. w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie odbędzie się piąta, jubileuszowa edycja Konferencji Project Management Days. Więcej informacji na stronie www.pmdays.pl.
Mobilny PM
W najbliższych latach przygotuj się na zmiany w sposobie prowadzenia projektu i współpracy z zespołem. W jednym z raportów Forrester Research przeczytać możemy, że:
- 62% przebadanych firm z Europy i Ameryki Północnej uważa, że liczba pracowników mobilnych ulegnie zwiększeniu.
- 70% tych firm już dzisiaj inwestuje w korporacyjne rozwiązania służące do wspierania współpracy w mobilnym środowisku.
Te zmiany, wymagać będą od wielu managerów projektu posiadania nowych umiejętności współpracy na odległość przy użyciu nowych technologi teleinformatycznych. Czy jesteś gotowy?
Jak być produktywnym w samochodzie?
Prawdopodobnie wielokrotnie zastanawialiście się jak pożytecznie wykorzystać czas, który codziennie tracimy w samochodzie na dojazdach dom-praca-dom. Oto moje trzy ulubione sposoby:
1. Rozmawiam przez telefon. Zawsze przy sobie mam listę telefonów do wykonania. Listę telefonów do wykonania prowadzę w formie notatki elektronicznej, która on-line jest synchronizowana pomiędzy w moim smartfonem BlackBerry a programem MS Outlook.
2. Dokumenty w formie elektronicznej, długie artykuły na stronach www, posty na blogach których nie mogę przeczytać w ciągu dnia zamieniam na format mp3 używając rewelacyjnego syntezatora mowy Ivona. Pliki przenoszę na mój telefon. W samochodzie łączę telefon (przewodem z końcówkami mini jack) z radiem samochodowym dla uzyskania dobrego dźwięku i odsłuchuję.
3. Subskrybuję kilka podcastów (m.in: The PM Podcast), videocastów, które podobnie jak w pk. 2 zgrywam na telefon i odsłuchuję w samochodzie. Od czasu do czasu sięgam również po audiobooki.
A jakie są wasze ulubione metody?
Jak nie popłynąć na projekcie internetowym?
Postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze do tematu projektów internetowych mających przynosić zyski. Temat jest modny, media lubią opowieści o młodych dwudziestoletnich twórcach serwisów internetowych, którzy zostają milionerami. Nakręceni sukcesem wybrańców, wiele szuka swojego szczęścia w e-biznesie. Z myślą o tych z was, którzy zaliczają się do tego grona przygotowałem listę trzech najczęściej popełnianych błędów przy tego typu projektach:
1. Cele projektu nie są osadzone w realiach biznesowych.
Co z tego, że stworzysz popularny serwis jeśli go nie zmonetyzujesz. Jeżeli popularnym na polskiej scenie markom nie udaje się monetyzować dużego ruchu i zarejestrowanych użytkowników, to odpowiedź sobie na pytanie: dlaczego tobie ma się udać? Pamiętaj, że jeśli mocno wzrośnie ci ruch to staniesz przed koniecznością zainwestowania w serwer, poniesiesz większe koszty łącza. Twoi użytkownicy cały czas będą żadni nowych funkcji lub świeżego, wartościowego kontentu. Jeśli przystopujesz to stracisz blask i zginiesz w “długim ogonie” (ang. The Long Tail). Nie zakładaj, że ewentualne pieniądze z Google AdWords, reklam display’owych dadzą ci duże pieniądze. Jeśli robisz to dla sławy, stać cię na to, lub wyciągnąłeś pieniądze z 8.1 to oczywiście twoja sprawa.
2. Zakładanie sukcesu na miarę Marka Zuckerberga współtwórcy Facebook’a oraz kopiowanie amerykańskich pomysłów.
Amerykanie mają inne przyzwyczajenia, kulturę, nawyki. To, co tam się sprawdza nie koniecznie musi u nas. Nie jesteśmy w Ameryce, gdzie inwestorzy wykładają miliony opierając się na spodziewanych potencjalnych zyskach w przyszłości. Przedstawiciele polskich firm vc często nadmieniają, że wielu właścicieli naszych startupów jest oderwanych od rzeczywistości. Jeśli budujesz serwis z myślą o odsprzedaży większemu graczowi, miej na uwadze, że czasami tylko odzyskasz poniesione koszty, złotówkę za zarejestrowanego użytkownika i parę złotych na kawę w Starbucks’ie. Wielu się nie udało pomimo tego, że zaczynali w blasku fleszy.
3. Tworzenie serwisów dla których nie ma jeszcze “rynku”.
Jeśli twój ma taki być to zastanów się dwa razy zanim zaczniesz go tworzyć. Ryzyko biznesowe takiego projektu jest wysokie. No chyba, że potrafisz stworzyć nowy rynek, konsumentów i jako pierwszy zaoferować nowe produkty.
Czy nadal chcesz robić biznes 2.0? Może raczej zastanów się nad czymś “tradycyjnym”. Porównaj np: przychody średniej wielkości spółki akcyjnej “tradycyjnej” ze spółką internetową. Co zauważasz?
Gdyby jednak nikt nie podjął ryzyka, wszyscy słuchali analityków i patrzyli na liczby, czyli zgadzali się z tym, co napisałem wyżej - nie mielibyśmy tylu serwisów mających szerokie rzesze użytkowników, przynąszących zadowalające zyski twórcom, właścicielom. A tam, może jednak tobie się uda